Darmowy listopad w królewskich rezydencjach

Nikt nie lubi listopada – dzień krótki i zimny, deszcz, wiatr i przemoczone spodnie. Nic, tylko zaszyć się z książką na kanapie i nie wychodzić z domu do pierwszych śniegów… Ale pojawił się powód, żeby zmotywować się do opuszczenia domowych pieleszy – przez cały miesiąc Ministerstwo Kultury funduje chętnym darmowy wstęp do czterech rezydencji polskich królów: na Wawel, do Zamku Królewskiego w Warszawie, do Pałacu na Wodzie i innych zabytkowych pawilonów w Łazienkach Królewskich i – last but not least – do pałacu w Wilanowie.

Gratisowy miesiąc zwiedzania ma w założeniu przyciągnąć do muzealnych wnętrz ludzi, którym na ogół z kulturą bywa nie po drodze – nie mam pojęcia, czy faktycznie udaje się ten cel osiągnąć, ale z całą pewnością akcja cieszy się sporym powodzeniem również wśród takich, którzy (jak my) tego rodzaju miejsca odwiedzają całkiem chętnie. Darmowe wejściówki rozchodzą się jak świeże bułeczki, przed kasami formują się kolejki jak trzydzieści lat temu do mięsnego, a przez zabytkowe komnaty przewija się cała parada ludzi, uzbrojonych w aparaty fotograficzne, smartfony czy tablety. Widać, że w narodzie całkiem sporo jest osób łaknących strawy duchowej. Zwłaszcza darmowej.

Wracając do tematu kolejek jak pod mięsnym. Te formują się zwłaszcza w weekendy. Zgodnie z wyćwiczonym lata temu odruchem należy pojawić się przed kasą jeszcze przed jej otwarciem. I nastawić na czekanie. Ponieważ zabytkowe pałace mają swoją pojemność, nie da się wpuścić wszystkich chętnych naraz: jeśli znajdziemy się gdzieś w połowie kolejki, odbierzemy wejściówki np. na za trzy-cztery godziny. A dla pechowców z końca ogonka może ich zabraknąć. Kupna biletów na zwykłych zasadach się nie przewiduje. Planując wizytę w Wilanowie można pobrać bezpłatne wejściówki przez internet. W pozostałych rezydencjach nie ma możliwości rezerwacji biletów. Wszystko to ma swoje minusy – nie ma co specjalnie liczyć na zwiedzanie w atmosferze nabożnego skupienia, trzeba liczyć się z tłokiem i większym niż przeciętny harmiderem. Mimo to – warto skorzystać.

Samo darmowe zwiedzanie to tylko część listopadowych atrakcji. Wycieczki szkolne i inne grupy zorganizowane mogą wziąć udział w darmowych lekcjach muzealnych, przeznaczonych dla uczestników od przedszkola po szkołę średnią. Dla indywidualnych zwiedzających są przeznaczone warsztaty, wykłady, koncerty, spacery tematyczne i inne atrakcje. Jest więc okazja dowiedzieć się czegoś nowego o polskich władcach, o historii rezydencji, o sztuce, mitologii, zmiennych modach…

Akcja obejmuje wstęp nie tylko na wystawy stałe, ale również na ekspozycje czasowe. A zatem, w tym roku w Wilanowie można zajrzeć na ciekawą wystawę dotyczącą herbaty, kawy i czekolady: napojów, bez których obecnie nie wyobrażamy sobie życia, a które w czasach króla Jana były w Europie luksusem. W Zamku Królewskim można przenieść się w czasy napoleońskie za sprawą niezwykłej kolekcji sztuki i rzemiosła artystycznego, sprowadzonej z muzeów polskich i francuskich. W Łazienkach nie ma wprawdzie wystawy czasowej, ale do zwiedzania udostępniono właśnie po remoncie Pałac Myślewicki, a kilka miesięcy temu – Starą Oranżerię, w której mieści się Królewska Galeria Rzeźby. Oba budynki odzyskały dawny blask, a w dodatku wnętrza Oranżerii zdobią wspaniałe barwne freski, które odkryto pod warstwą tynków. Jak dotąd nie udało nam się w listopadzie odwiedzić Wawelu, ale wiadomo, że w tym roku oprócz stałych tras zwiedzania, za darmo będzie można wejść na wystawę dotyczącą orderu św. Stanisława i odwiedzić Damę z gronostajem.

Marzy nam się jeszcze identyczna akcja darmowego miesiąca w Muzeach Narodowych, rozsianych po całej Polsce (żeby z dobrodziejstw gratisowego wstępu mogli skorzystać nie tylko mieszkańcy Warszawy, Krakowa i okolic). Na przykład w marcu, kiedy również dzień jest krótki, szaro, zimno i deszczowo…

Darmowy listopad w rezydencjach królewskich
wawel.krakow.pl
www.lazienki-krolewskie.pl
www.wilanow-palac.pl
www.zamek-krolewski.pl

Dodaj komentarz