Niedziela Palmowa w Łysem

Łyse – ta niewielka wieś słynie konkursu na najpiękniejszą palmę wielkanocną, w którym biorą udział palmy wysokości kilku, a nawet kilkunastu metrów.Warto tu przyjechać w Niedzielę Palmową, na procesję, występy zespołów ludowych i jarmark. Oczywiście nie sposób nie wyjechać stamtąd, nie kupiwszy własnej kolorowej palmy ozdobionej bibułowymi kwiatami, mniejszej niż te konkursowe, ale i tak piękniej. Wizyta tu to spotkanie z żywą tradycją kurpiowską, z której ludzie są niesamowicie, wzruszająco dumni.
Gmina Łyse – www.gminalyse.pl

Niedziela Palmowa

Do Łysych na obchody Niedzieli Palmowej ciągnęło nas od dawna, ale jakoś zawsze coś stawało na przeszkodzie. Tym razem udało się zaplanować wyjazd i wyruszyć – była to jedna z pierwszych wycieczek niespełna półrocznej Alicji. Jazda upłynęła szybko, udało się też sprawnie znaleźć miejsce do zaparkowania na łące (za niewielką opłatą). Szybkim krokiem ruszyliśmy w stronę kościoła, w którym odbywała się msza. Ludzi całe tłumy (tłok to niestety pewien minus imprezy), no i wszędzie te palmy. Od niedużych, takich na kilkanaście-kilkadziesiąt centymetrów, po potężne kilkumetrowe konstrukcje. Wszystkie piękne, niepowtarzalne i kolorowe. Sam nowy kościół niestety rozczarowuje, stary drewniany kościółek ma klimat… Ale jak na potrzeby sporej wsi jest pewnie zwyczajnie za mały.
Wokół kościoła wielki jarmark – wśród sprzedawanych towarów przeważają oczywiście palmy z bukszpanu i bibułkowych kwiatków, ale są też regionalne przysmaki (np. miód, ciastka, piwo kozicowe), no i prawie wszystko do święconki: wiklinowe koszyki, słomkowe baranki, szydełkowe serwetki czy pisanki. Właśnie, pisanki. Na Kurpiach Zielonych przed zanurzeniem w barwniku maluje się warstwą gorącego wosku, który po zafarbowaniu się zdrapuje (technika batikowa). Na Kurpiach Białych (południowa część krainy) popularne są pisanki-oklejanki, zdobione białym „środkiem” wyciągniętym z łodygi sitowia. Nigdzie nie widzieliśmy podobnych. Oczywiście robimy odpowiednie zakupy – do domu wrócimy obładowali wytworami tutejszego rękodzieła.
Ale nie samym jarmarkiem człowiek żyje. Obok straganów na niewielkiej scenie prezentują się zespoły folklorystyczne w barwnych strojach ludowych. Zdaniem żeńskiej części naszej rodziny kurpiowski strój ludowy (zwłaszcza panieński) jest wyjątkowo uroczy: haftowana koszula, barwna spódnica, zapaska z wstawkami z koronki, zdobiony gorset, sznury bursztynowych korali i odświętne „czółko”, czyli rodzaj korony, zrobionej z aksamitu i ozdobionej wstążkami, cekinami i kwiatami. (Całkiem podobne korony nosiły panny na Litwie, Łotwie i Estonii.) Jako dziecko marzyłam o takim czółku, bursztynach i całej reszcie! Miniaturowy strój na kilkuletnią dziewczynkę można nawet kupić na straganie, ale trochę to za duży wydatek jak na realizację marzenia sprzed prawie trzydziestu lat…

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *