U żółwi na Polesiu

Poleski Park Narodowy to 10 tys. hektarów dzikości, głównie terenów podmokłych, jezior i lasów. Można tu zobaczyć dziko rosnącą rosiczkę, wypatrzyć bobry, łosie, żurawie, czaple, żółwie i inne ciekawe zwierzęta. Świetne miejsce na piesze wędrówki i na wyprawy rowerowe (jest sporo znakowanych szlaków, ścieżek dydaktycznych pieszych i rowerowych).

Przed wejściem na bagienne szlaki Polesia warto udać się do Załucza Starego, gdzie znajduje się ciekawe centrum edukacyjne Poleskiego Parku Narodowego. Muzeum składa się z kilku części, prezentujących nie tylko środowisko przyrodnicze, ale także historię tych ziem. Są więc akwaria z rybkami, kolorowe minerały, wypchane zwierzaki, kolekcja orzełków różnych służb mundurowych i starych banknotów, a także ekspozycja etnograficzna. Największą atrakcją są żywe żółwie, żabki i zaskroniec w terrarium oraz broń w gablotce poświęconej powstaniu styczniowemu na Polesiu. Oprowadzający nas po muzeum Pan Leśniczy tłumaczy wszystko dzieciakom w ciekawy i przystępny sposób, wskazuje różnicę między samcem a samiczką żółwia błotnego (panie mają żółte oczka, panowie – brązowe), opowiada o dziejach nieszczęśliwej miłości Tadeusza Kościuszki i pięknej Ludwiki, a nawet pozwala dotknąć niektórych eksponatów. Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny jest dobrym miejscem na zakup obowiązkowych biletów wstępu na ścieżki przyrodnicze, map parku czy pamiątek.
Ośrodek Dydaktyczno-Muzealny w Załuczu Starym
http://www.poleskipn.pl

Przy samym muzeum znajduje się leśny plac zabaw. Można tu zagrać na drewnianych „cymbałkach”, czyli ksylofonie, poskakać w dal, a przy okazji dowiedzieć się o łańcuchu pokarmowym mieszkańców tutejszych lasów. Tu rozpoczyna się krótka ścieżka dydaktyczna „Żółwik”, prezentująca wiadomości dotyczące żółwia błotnego, budowy porastających Polesie lasów oraz żyjących w nich mieszkańców. Szybko dochodzimy do niewielkiego oczka wodnego, w którym mieszkają żółwie. Jeden duży unosi się tuż przy powierzchni, wystawia głowę i część skorupy nad wodę, cierpliwie oczekując na zakończenie sesji fotograficznej.

Inną trasą, mającą początek w Załuczu jest ścieżka przyrodnicza „Spławy” nad jezioro Łukie. Tę zostawiamy sobie jednak na kolejną wizytę na bagnach. Dzięki temu będzie konkretny powód, aby wrócić na Polesie i spróbować zobaczyć błotnego żółwia w naturalnym środowisku gdzieś na szlaku.

Pierwszą wędrówkę odbywamy po ścieżce przyrodniczej „Perehod”, która okrąża kompleks kilku rozległych stawów. Istny ptasi raj, zwłaszcza późnym latem, gdy ptaki gromadzą się przed odlotem. Wystarczy iść ścieżką, żeby zobaczyć pełne gracji białe czaple, czupurne perkozy, liczne gatunki kaczek, kormorany, łabędzie i inne skrzydlate piękności. Dodatkową atrakcją są dwie wieże widokowe, z których można podziwiać krajobraz oraz schron dla prawdziwych miłośników ornitologii, którzy mogą tam siedzieć godzinami (my na pewno nie dalibyśmy rady). Dzieci są zachwycone obfitością ptaków. Zaciekawia je także bobrowe żeremie we wschodniej części pętli „Perehodu” i liczne powalone przez te zębate zwierzaki drzewa. Niestety, same bobry nie chcą się nam pokazać, ale nic dziwnego, wczesne popołudnie to nie ich typowa pora aktywności. Najbardziej malownicze widoki na stawy, trzcinowiska i bagna roztaczają się z drugiej wieży, znajdującej się już bliżej parkingu.

Następnego dnia w sporej grupie, w skład której wchodzi gromadka dzieciaków, wyruszamy na ścieżkę edukacyjną „Obóz Powstańczy”. Tyle się nasłuchaliśmy ciekawych opowieści o walczących na Polesiu powstańcach, że wypada zobaczyć, gdzie też mieli oni swoje kwatery. Ścieżka prowadzi z niewielkiego przysiółka Lipniak przez piękny zielony las, a następnie skręca w stronę łąk, noszących nazwę Pociągi. Tu również wspinamy się na wieżę widokową i wypatrujemy łosi, ale udaje nam się zobaczyć tylko jakieś zabłąkane czaple i być może żurawia (był trochę za daleko, żeby mieć stuprocentową pewność). W pobliżu wieży, na skraju lasu, miał się znajdować obóz powstańców. Za wiele po nim nie zostało, ale od czego jest wyobraźnia? Dalsza część szlaku prowadzi skrajem podmokłej łąki, częściowo po drewnianych kładkach, co samo w sobie już stanowi atrakcję dla dzieci. Mijamy kolejne ślady bobrzej aktywności i ukryte wśród wysokich traw żeremie. Ścieżka znów zagłębia się w las i wkrótce dochodzimy do parkingu, na którym zostawiliśmy samochody.

Zaledwie kilka kilometrów dalej znajduje się ścieżka przyrodnicza„Dąb Dominik”. Ta również prowadzi początkowo przez las, w którym znajdują się zarastające zagłębienia – miejsca, skąd wydobywano kiedyś torf. Wygląda to bardzo malowniczo, jakby spomiędzy drzew miała zaraz wychynąć jakaś rusałka, żeby przejrzeć się w tafli wody. Naszym celem jest jednak jezioro Moszne, również powolutku zarastające. Otwarte wody jeziora otacza gruby kożuch roślinności, powstały na torfowisku – spleja. Można przejść kawałek kładką, wiodącą w głąb jeziora, właśnie przez te grząskie, ale mimo to już zaskakująco stabilne torfowisko. Wędrujemy dalej kładką wzdłuż brzegów jeziora. Widoki są dość monotonne: niskie krzewinki i trawy na splei, gęste trzciny i ukryte za nimi jezioro. Całe szczęście przy wschodnim brzegu jeziora ścieżka znów zakręca i pojawia się kładka wiodąca przez spleję aż do otwartych wód jeziora. Tu obserwujemy dłuższą chwilę kolorowe ważki, nasłuchujemy ptaków, nawołujących się w trzcinowisku i przyglądamy się powoli zmierzającemu ku zachodowi słońcu.
Opisy ścieżek przyrodniczych w Poleskim Parku Narodowym
http://www.poleskipn.pl

Będąc w Poleskim Parku Narodowym warto zwiedzić niewielki skansen w pobliskiej Holi. Dwie chałupy, wiatrak, zagroda dla bydła, ule, gołębnik, grządki z kwiatkami i sałatą – jednak aby zwiedzić wnętrza, trzeba skontaktować się z właścicielami telefonicznie: 082 560 76 35.
Skansen w Holi
http://www.skanseny.net/skansen/hola

Mapa Poleskiego Parku Narodowego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *