Roztocze Środkowe

Malowniczo szumiące potoki, zbudowane na wodzie kapliczki i majestatyczne lasy przyciągają spragnionych spokoju turystów do środkowej części Roztocza. Długoweekendowe majowe wędrówki zawiodły nas na Roztocze Środkowe, gdzie nie ma wprawdzie parku narodowego, ale znajduje się wiele urzekających zakątków. Są one położone w większości w granicach dwóch parków krajobrazowych: Krasnobrodzkiego oraz Puszczy Solskiej (www.parki.lubelskie.pl).

Nasze pierwsze kroki kierujemy do rezerwatu „Szum”. Przyjemna ścieżka leśna prowadzi nad piękną rzekę Szum, której nazwa wywodzi się od odgłosu wody, spływającej po niedużych progach, nazywanych szypotami lub szumami właśnie. Podobno dawniej takie miejsca były z upodobaniem wykorzystywane przez praczki. Rzeka wesoło szumi, ptaszki ćwierkają, a przez chmury przedziera się ciepłe słoneczko. Dochodzimy czerwonym szlakiem krawędziowym nad ukryte w lesie malownicze sztuczne jeziorko, a wracamy ścieżką dydaktyczną. Spacer niedługi i bardzo przyjemny, trasę można pokonać nawet z wózkiem dziecięcym czy na rowerze.

Kolejna malownicza ścieżka wiedzie przez rezerwat „Czartowe Pole” brzegiem rzeki Sopot. Krajobraz przypomina raczej górski wąwóz, ścieżka dość stromo opada ku potokowi, a po deszczu jest dość błotniście i ślisko – jednak to właśnie ten rezerwat podoba nam się najbardziej ze wszystkich odwiedzonych w czasie tego wyjazdu. (Ze względu na ukształtowanie terenu zdecydowanie nie wybieralibyśmy się na ten szlak z wózkiem.) Wedle legend, nad potokiem hulają diabelskie moce. Może to one doprowadziły do upadku papiernię, której ruiny nadal można podziwiać nad rzeką?

Inny ciekawy rezerwat, który udało nam się zwiedzić, to „Święty Roch” – piękny las bukowo-jodłowy, w którym znajduje się zagubiona wśród zieleni drewniana, kryta gontem kapliczka, ufundowana przez Marię Kazimierę Zamoyską – przyszłą królową Marysieńkę Sobieską.

Za najpiękniejsze miejsce środkowego Roztocza powszechnie uważany jest rezerwat „Nad Tanwią”, gdzie znajdują się słynne szumy. Samochód zostawiamy na leśnym parkingu. Robimy całkiem spore kółko przez las, oglądamy ładny (najwyższy chyba na Roztoczu) wodospad, piaszczyste wydmy i podmokłe okolice ujścia potoku Jeleń do Tanwi, wreszcie dochodzimy do samych szumów. Niskie, ale szerokie progi na rzece rzeczywiście są wyjątkowo malownicze, nasze córki od razu zaczynają snuć opowieści, że muszą tu mieszkać jakieś tańczące rusałki… Nad rzeką trzeba wędrować ostrożnie, bo po niedawnym deszczu szlak jest koszmarnie śliski (oczywiście do samochodu docieramy ubłoceni i musimy się przebierać).

Wróćmy jeszcze do kapliczek. Roztocze to kraina obfitująca w świątynie „na wodzie”. Oprócz słynnego kościoła na wodzie w Zwierzyńcu, jest też mała kapliczka w Górecku Kościelnym i druga nieco większa w Krasnobrodzie. Do tej pierwszej łatwo trafić, zaczynając spacer pod góreckim kościołem (też zresztą pięknym i zabytkowym) i kierując w stronę lasu (są drogowskazy). Niestety świątynkę jacyś wandale uznali za odpowiednie miejsce dla swojej graficiarskiej ekspresji (na ogół jesteśmy tolerancyjni dla graficiarzy, ale tu już mówimy stanowcze non possumus). Tuż za kapliczką znajduje się małe źródełko.

Krasnobród i okolice

Krasnobrodzka kapliczka położona jest nieco na uboczu, wiedzie do niej piękna aleja lipowa. Można wejść do środka i ją obejrzeć, można też zejść po kamieniach dosłownie pod nią i zaczerpnąć zimnej, czystej wody prosto z rzeki. W samym Krasnobrodzie warto również zajrzeć do barokowego kościoła Nawiedzenia NMP i parafialnego muzeum osobliwości. Są tu znaleziska archeologiczne i paleontologiczne, stare sprzęty liturgiczne i przedmioty domowego użytku, wypchane zwierzęta i zasuszone rośliny, kolekcja imponujących wieńców dożynkowych, a także zagrody dla dość nietypowych odmian ptaków: gołębi czy kolorowych bażantów. Nie jest to z pewnością nowoczesna placówka muzealna z multimedialnymi bajerami, ale będąc w Krasnobrodzie zdecydowanie warto ją odwiedzić.
Krasnobród – strona nieoficjalna.

W Krasnobrodzie znajduje się też jedna z wież widokowych Szlaku Geoturystycznego Roztocza Środkowego. Warto się na nią wdrapać i podziwiać widok na kamieniołom, zalew, miasto i otaczające je lasy. Podobne wieże znajdują się też w innych miejscowościach, np. w nieodległym Józefowie. Tam udało nam się nie tylko wejść na wieżę, ale też pospacerować po kamieniołomie (korzystając z dni wolnych od pracy) – prawdziwy księżycowy krajobraz, trochę kawałek Mordoru wśród tych pięknych zielonych lasów – ale z drugiej strony miejsce ma w sobie dziwny urok…

Dodaj komentarz