Sandomierz i Góry Pieprzowe

Na siedmiu wzgórzach, nad jedną rzeką, za to nad królową polskich rzek, malowniczo rozłożył się Sandomierz, jedno z najstarszych miast Polski. Jego świetność wspominał już Gall Anonim wskazując je obok Krakowa i Wrocławia jako jedną ze stolic królestwa. Szczęśliwy dla miasta bieg historii pozwolił na zachowanie pierwotnego uroku i licznych zabytków.

Gród książęcy powstał w XI w. w miejscu dawniejszej osady położonej na wysokim wzgórzu na lewym brzegu Wisły. Dziś stoi tu zbudowany przez Kazimierza Wielkiego zamek z XIV w., obecnie siedziba muzeum okręgowego. We wnętrzach można zwiedzać wystawy przedstawiające dorobek kulturalny Sandomierszczyzny. Ciekawie prezentują się zwłaszcza działy etnograficzny i historyczny, ale warto też wejść na 1. piętro, by z wieży zobaczyć piękno doliny Wisły.

Zaledwie kilkadziesiąt kroków od zamku, na sąsiednim wzgórzu wznosi się potężna bryła bazyliki katedralnej Narodzenia NMP. Świątynia została ufundowana ok. 1120 r., zapewne przez Bolesława Krzywoustego. Murowana, gotycka budowla została wzniesiona ok. 1360 r. Dobudowano do niej barokową fasadę, z tej epoki pochodzi także wyposażenie wnętrza świątyni. Nieco dalej, za katedrą znajduje się ufundowany przez najsłynniejszego polskiego kronikarza Dom Długosza. Budynek powstał w 1476 r. i obecnie mieści muzeum diecezjalne. Nie chcę ujmować chwały muzeum okręgowemu na zamku, ale dysponując ograniczonym czasem proponuję skupić się na dokładniejszym obejrzeniu znakomitych zbiorów prezentowanych w siedmiu salach wystawowych Domu Długosza.

Wyposażeni w wiedzę o świeckiej i religijnej historii miasta wyruszamy w kierunku rynku, mijając po drodze Collegium Gostomianum – jedną z najstarszych szkół średnich w Polsce (1602 r.) oraz urokliwe kamienice. Na środku prostokątnego rynku stoi ratusz (XIV w.) z charakterystyczną ośmiokątną wieżą, dobudowaną w XVII w. W sobotnie i niedzielne południe trębacz gra na niej sandomierski hejnał skomponowany przez Mikołaja Gomółkę – kompozytora i artystę z dworu króla Zygmunta Augusta.

Tymczasem pod miejskim brukiem kryją się fascynujące piwnice wykute w miękkiej skale lessowej. Podziemia, zapewniające niegdyś możliwość przechowywania towarów, w XX w. groziły zawaleniem i były zagrożeniem dla miasta. Dziś, odpowiednio zabezpieczone, stanowią atrakcję turystyczną. Podziemna trasa prowadzi od mieszczańskiej kamienicy Oleśnickich (XVI w.) (gdzie w 1570 r. została podpisana tzw. zgoda sandomierska, czyli porozumienie między luteranami, kalwinistami i braćmi czeskimi) przez położone na głębokości 4-12 m 34 piwnice, wykorzystane do prezentacji pamiątek historycznych.

Zabudowę naziemną Starego Miasta najlepiej podziwiać z Bramy Opatowskiej. To najpiękniejszy fragment ocalałych w Sandomierzu murów miejskich. Brama powstała w II połowie XIV w., a w XVI w. została zwieńczona attyką. Obecnie stanowi wspaniały punkt widokowy – rozciąga się z niej piękna panorama Starego Miasta i doliny Wisły. Z drugiej strony rozpościerają się malownicze Góry Pieprzowe.

Brama Opatowska to świetny punkt startowy do wędrówki szlakiem sandomierskich świątyń. Tuż za murami miejskimi znajdują się kościoły św. Michała Archanioła z dawnym klasztorem Benedyktynek (XVII w.) i św. Józefa z dawnym klasztorem Reformatów (też XVII w.). Idąc w drugą stronę – ul. Żydowską wzdłuż murów miejskich – można dojść do starej synagogi (1768 r.). Nieco za nią znajduje się inna atrakcja turystyczna – wąska furta, zwana Uchem Igielnym. Warto z niej skorzystać, aby dojść do słynącego z późnoromańskiego portalu kościoła św. Jakuba (XIII w.) i zespołu klasztornego Dominikanów.

Pomimo miejskiego charakteru Sandomierz to równocześnie świetne miejsce wędrówek dla miłośników przyrody. Na terenie miasta znajdują się dwa wąwozy lessowe. Za szczególnie piękny uważany jest wąwóz Królowej Jadwigi. W przeszłości był ponoć ulubionym miejscem spacerów władczyni, udającej się tędy do kościoła św. Jakuba. Wąski wąwóz ma pół kilometra długości, a jego ściany sięgają 10 m wysokości. Mniejszy wąwóz – Piszczele – położony jest w parku o tej samej nazwie. Jest to ulubione miejsce spacerów mieszkańców miasta.

Wizyta w Sandomierzu byłaby niepełna bez zobaczenia Gór Pieprzowych. Są to niewysokie, lecz strome pagórki nad lewym brzegiem Wisły, zbudowane z łupków i kwarcytów kambryjskich. Silnie pokruszona skała ma ciemno-szary kolor i przypomina pieprz. Ale popularne „Pieprzówki” równie dobrze można byłoby nazwać górami róż – rośnie tu 15 gatunków dzikich róż, które szczególnie malowniczo wyglądają w porze kwitnienia- w maju i czerwcu. W Góry Pieprzowe najlepiej z Sandomierza udać się pieszo ul. Działkowców lub podjechać autem do Kamienia Plebańskiego lub Łukawskiego.

Dodaj komentarz