Boże Ciało w Spycimierzu

Typowym widokiem w Boże Ciało są rzucane na ulicę, pod stopy niosącego monstrancję kapłana płatki kwiatów, które roznosi wiatr. Istnieją jednak w Polsce miejscowości, gdzie procesja przechodzi po pieczołowicie ułożonym, barwnym dywanie z kwiatów – a należy do nich położony pod Uniejowem Spycimierz.

Pozornie jest to zwyczajna wieś, jakich wiele: niespełna 400 mieszkańców, ceglany kościół o dość przeciętnej bryle, remiza staży pożarnej, wokół łąki i pola… no ładnie, ale nic specjalnego. Tymczasem raz w roku, w uroczystość Bożego Ciała, Spycimierz staje się ośrodkiem zainteresowania mediów i turystów z całej Polski. A to za sprawą tradycji usypywania kwietnych dywanów, ciągnących się przez całą wieś. Właśnie po takim kolorowym kobiercu przechodzi procesja.
Zwyczaj tworzenia kwietnego dywanu został wprowadzony w Spycimierzu ok. 200 lat temu. Podobno pierwszy usypano na cześć przejeżdżającego przez okolicę Napoleona, który jednak ominął Spycimierz i pojechał inną drogą – wówczas mieszkańcy postanowili wykorzystać kwietny kobierzec na święto. Centrum wsi stanowił w tym czasie ładny drewniany kościółek, wzniesiony w końcu XVIII w. Został on niestety zniszczony w czasie II wojny światowej przez Niemców, po wywiezieniu polskiego proboszcza do Dachau. Po wojnie najpierw wzniesiono skromną drewnianą świątynię, a w 1992 r. ukończono budowę murowanego kościoła (wewnątrz ciekawe współczesne freski i zabytkowe wyposażenie wnętrza, ocalone przed wojennym rabunkiem).
A jak wyglądają w Spycimierzu przygotowania do uroczystości Bożego Ciała? Zaczynają się już w tygodniu poprzedzającym święto, gdy mieszkańcy zbierają na łąkach i w ogrodach setki kwiatów, przechowywanych później w chłodnych piwnicach. W dzieło włączać się też chyba muszą okoliczne ogrodnictwa i kwiaciarnie, które dostarczają artystom egzotycznych kwiatów (np. storczyków). W świąteczny czwartek od wczesnego rana mieszkańcy usypują na uliczkach między domami dywany z kwiatów. Jezdnię pokrywa najpierw gruba warstwa wilgotnego piasku, w niego powtykane są większe kwiaty, otoczone kolorowymi kobiercami usypanymi z płatków. Spycimierskie dywany powstają nie tylko z płatków kwiatów, lecz także z liści, kolorowego piasku, kory drzew i innych materiałów, jakie podpowie ich twórcom fantazja. Powstają abstrakcyjne wzory, a także precyzyjne obrazy i napisy, np. portret Jana Pawła II, twarz Maryi, kielich, otwarta księga i wiele innych. Wygląda to niesamowicie kolorowo i malowniczo, widać, że mieszkańcy wkładają w przygotowanie tych nietrwałych cudów całe swoje serce. Aby zabezpieczyć dzieło przed kaprysami pogody, skrapia się je wodą i posypuje drobnym piaskiem. Dzięki temu kobierce wytrzymują podmuchy wiatru czy deszcz.
Usypywanie kwietnych dywanów kojarzy nam się trochę z procesem tworzenia przez buddyjskich mnichów mandali z kolorowego piasku. Równie pracochłonne i równie nietrwałe… Po południu, o 17.00 po tych kolorowych kobiercach przechodzi uroczysta procesja – i tak kończy się krótkie trwanie kwietnych dywanów. Przez cały dzień w Spycimierzu trwa jarmark – są odpustowe baloniki i zabawki, ale też wytwory rękodzieła (np. bukiety z suszek oraz wiklinowe koszyki) i regionalne przysmaki obok stoisk z popcornem i kiełbaskami na gorąco.

Informacje o historii Spycimierza
www.orkiestraspycimierz.cba.pl
Parafia w Spycimierzu – profil na facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *