Łódź do lepszego świata

Pogranicze węgiersko-ukraińskie jest położone w odległości niemal 1000 km od najbliższego morza. Tą drogą, a konkretnie rzeką Cisą może udać się w podróż zaopatrzona w czółno dusza. Odpowiednie łodzie na drogę do innego świata dostają zmarli w Szatmárcseke.

Najdalej na wschód wysunięta część Węgrzech, przy granicy ukraińskiej, to obszar rzadko pojawiający się w przewodnikach czy relacjach. Choć prowadzi tu dobra droga, turystów nie ma zbyt wielu. A ci, którzy tu przybywają, to głównie amatorzy kajakarstwa, którzy spływają cudownie meandrującą Cisą. Cały region jest położony zdecydowanie na uboczu głównych szlaków turystycznych, z dala od najważniejszych atrakcji. Można tu podziwiać głównie przyrodę: malowniczą Cisę i gęste lasy, a do tego – niewielkie miejscowości, w których przetrwało trochę zabytkowych zabudowań, jak np. drewniany młyn wodny w Turistvandi. Jednak naszym celem jest stary cmentarz kalwiński w miejscowości  Szatmárcseke, w którym nagrobki mają kształt łodzi.

Wyobraźcie sobie wąską drewnianą łódź, jednoosobową dłubankę, najprostsze archetypowe czółno, jakim można było przepłynąć przez rzekę czy jezioro. Dokładnie taki kształt mają nagrobki w Szatmárcseke – przy czym łódź na grobie jest wbita w ziemię na sztorc. Pod wpływem słońca, deszczu i wiatru drewno nabrało szlachetnej, ciemnej barwy. Na całym niewielkim cmentarzu takich nagrobków jest około 600. Najstarsze z nich pochodzą z XVIII w., najmłodsze są całkiem współczesne.

Wszystkie nagrobki są ustawione w tym samym kierunku, wiele jest bogato zdobionych, a z ich kształtu i nacięć wtajemniczeni (czyli miejscowi) mogą odczytać podstawowe informacje o zmarłym – jego płci, wieku i statusie społecznym. Na grobach rosną kwiaty, a dodatkową dekoracją są okrągłe wieńce z naturalnych materiałów: gałęzi, wikliny, szyszek, czasem zdobione jeszcze wstążkami i kwiatami (suszonymi albo sztucznymi).

Podobno cmentarz w Szatmárcseke jest świadectwem starszej jeszcze madziarskiej tradycji z czasów dawnych wędrówek, przed przybyciem do Europy – koczownicze syberyjskie plemiona miały swoich zmarłych umieszczać na łodzi i powierzać nurtowi rzek (taka forma pogrzebu pojawia się np. we „Władcy Pierścieni” – poległego Boromira towarzysze podróży układają na łodzi i pozwalają ponieść Wielkiej Rzece). Nagrobne łodzie mają ułatwić duszom zmarłych wędrówkę na drugą stronę życia.

Jest w Szatmárcseke jeden grób całkowicie odmienny od pozostałych – i bardzo ważny dla Węgrów. Pod marmurowym nagrobkiem spoczywa Ferenc Kölcsey (1790-1838), poeta epoki romantyzmu, autor słów węgierskiego hymnu państwowego. Pieśń ta opisuje pełne cierpień i wojen dzieje Madziarów i prosi Boga o opiekę nad narodem (ze względu na religijny charakter, komunistyczne rządy zezwalały tylko na odgrywanie, a nie śpiewanie hymnu).

Inny  cmentarz z drewnianymi pomnikami w kształcie łodzi znajduje się w Hajdúböszörmény. A kolorowy Wesoły Cmentarz w Sapanty (Maramuresz)  dzieli od Szatmárcseke odległość zaledwie 150 km. Gdyby się uprzeć, wszystkie trzy niezwykłe nekropolie można by zwiedzić w ciągu jednego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *